Czym jest dla mnie fotografia?

Jest pokazywaniem tego co widzę. Jest wypowiedzią, bo przecież jednym zdjęciem można więcej przekazać niż tysiącem słów. Jest próbą pokazania piękna, być może czasem bardzo subtelnego, subiektywnie postrzeganego. Kiedy indziej jest przekornym pokazaniem niedoskonałości w tym co powinno być świetne. Pokazuję też to co mnie zachwyca i ujmuje, to co w danej chwili uważam za ciekawe, atrakcyjne, oraz to co mnie śmieszy.
Nie ograniczam się do monotematycznej formy wypowiedzi fotograficznej. Potrzebuję zmian bo mam taką niepokorną naturę, która nie pozwala mi na ograniczenia do jednego tematu, do jednego stylu...
Efektem tego jest to, że raz robię zdjęcia reporterskie, innym razem pokazuję przyrodę, a następnie przechodzę powiedzmy do industrialu, architektury, czy pejzażu. Jest jednak cecha wspólna w tym wszystkim - wiem jak chcę w danym momencie pokazać to co widzę. Czasem po to by następnym razem pokazać to samo inaczej, spróbować poszukać innego sposobu patrzenia na ten sam temat, tudzież zobaczyć co natura rzeczy chce mi następnym razem pokazać w danym temacie, jeśli taka możliwość będzie mi dana.
Nie szukam swojego miejsca w fotografii... Próbowałem, ale z czasem doszedłem do wniosku, że to fotografia mnie znalazła i wykorzystując mój niepokorny charakter obserwatora domaga się by za jego pośrednictwem pokazywać to co widzę i jak widzę.
Będąc w tej sytuacji nie zamierzam walczyć z siłami natury, których nie jestem w stanie opanować. Mogę się tylko im poddać z ufnością i wiarą dziecka, które chce by to co robi było najlepsze i by służyło to wyłącznie dobru i uciesze jemu samemu i wszystkim dookoła.




Jeśli nie ma w nas radości życia,
nic nie będzie piękne i miłe.
Cieszą mnie te dni, kiedy w mgnieniu oka zatrzymuję chwile by móc do nich wracać latami.